Bez kategorii, Uncategorized

Konwencja pozornej skromności

Kto choć trochę interesuje się literaturą i różnymi konwencjami, które możemy w niej znaleźć dobrze zna, konwencję, a właściwie, ściślej mówiąc topos pozornej skromności. Pojawia się on już w literaturze staropolskiej i w kolejnych epokach jest kontynuowany. Polega to na tym, że pisarz mówi swoim słuchaczom czy czytelnikom, że nie jest zbyt zdolny, żeby stworzyć tak wielkie dzieło, że to raczej ręka Boża nim kieruje i jego piórem także. Chce nam pokazać swoją skromność, ale jest to skromność pozorna, a wszystko przez użycie odpowiednich środków stylistycznych. Motyw ten pojawia się także w kronikach polskich, a także w późniejszych tekstach, powstał z bardzo przyziemnego powodu, pisarze po prostu nie wiedzieli jak mają zacząć swoje dzieła, a taki wstęp pasował do każdego z utworów, wystarczyło go tylko trochę zmodyfikować. Nie da się jednak ukryć, że pomysł był niezwykle odkrywczy, bo przeżył do dzisiaj, zwłaszcza w poezji. W wielu wierszach znajdziemy inwokację już na samym początku, która wykorzystuje właśnie tę konwencję.